Rehabilitacja zdegradowanego wybiegu dla łososi daje rodzinie nowe możliwości cel i głębszy związek z ziemią
Autor Scott Freeman, pokazany jako prowadzący wycieczkę w pobliżu Tarboo Creek jest profesorem biologii na Uniwersytecie im Waszyngton. Jego nowa książka, "Saving Tarboo Creek",kroniki jego rodzinarehabilitacja zdegradowanego łososia biegać.Zdjęcie z Dar dla przyszłości Mój kolega z biura, Elli, był na wykładzie, który niedawno wygłosiłem na temat pracę, którą wykonujemy wraz z rodziną, aby przywrócić wybieg łososia Półwysep Olimpijski w stanie Waszyngton. Elli trochę słyszała o projekcie Tarboo Creek wcześniej — tyle, że długo przed prezentacją jej pierwsze pytanie w poniedziałkowe poranki chodziło o to, co zrobiliśmy w poprzedni weekend. Moje odpowiedzi nie bardzo się różnią: sadzone gatunki rodzime, cięte jeżyny himalajskie, zbudowane szlaki. Jednak kilka tygodni po tej rozmowie odwróciła się tabele. "Zgadnij, co robiliśmy w zeszły weekend?" zapytała. Nie mogłem zgadnąć. "Wyrwali inwazyjne zwierzęta z naszego podwórka" – powiedziała. "Angielski bluszcz i laur." Elli i jej mąż Roddy pracują nad swoim pierwszym domem. Odnowili podłogi, wymienili spróchniałe kawałki drewna taras, dodano świetlik, wszędzie przemalowano, spełnione sąsiadów i zawiązały się przyjaźnie. Robią swój dom a dom. Ale po rozmowie w Tarboo Creek miała nowy projekt umysł. Podeszła do mnie, kiedy tłum się przerzedzał ogłosił: "Będziemy sprzątać zarośnięty bałagan w naszym podwórko i posadź zachodnie czerwone cedry. Chcę, żeby moje dzieci wiedziały gdzie dorastają". Elli ma roczną córkę i 3,5-letniego syna. Dzięki temu weekend ze starym, z nowym weekendem, Libby i Jimmy to zrobią dorastają, obserwując, jak rodzime drzewa stają się wyższe - drzewa, które oni posadzone z mamą i tatą. Kiedyś może pod nimi zagrają, wspiąć się na nie lub po prostu usiąść w ich cieniu. Ale zachodnie czerwone cedry mogą żyć 500 lat lub dłużej. Więc te drzewa są czymś więcej niż tylko prezentem dla jej rodziny; są darem na przyszłość — dziedzictwo. W tym odcinek Tarboo Creek, który właśnie został przebudowany, tzw brzegi nie zostały jeszcze zapełnione rodzimymi roślinami i dziką przyrodą. Od w latach 70. segment ten zostałporzucony i wyprostowany.W pobliżu stoi Carl Leopold, syn słynnego ekolog i pisarz Aldo Leopold. Zdjęcie z Kontynuacja rodzinnej tradycji Tradycja, którą Elli zapoczątkował tego dnia, jest obecna w rodzinie mojej żony zbyt. Susan jest wnuczką Aldo Leopolda, który sadził rodzime sosny i gatunki preriowe na zużytym, pyle Farma z ery Bowl w środkowym Wisconsin. Rozpoczęła się rodzina Leopoldów ten projekt w 1935 roku; to był pierwszy raz, kiedy ktoś próbował co teraz nazwalibyśmy odbudową ekologiczną. Leopold napisał książkę zatytułowaną Almanach hrabstwa Sand o co on i jego rodzina robili, aby te 80 akrów było wykorzystywane grunty rolne lepsze. Co najważniejsze, próbował wyjaśnić, dlaczego oni robili to, co robili. Jego pomysł, który nazwał tzw etyką ziemi było to, że dobrzy ludzie powinni demonstrować to samo miłość, troskę i szacunek dla otaczającej ich ziemi, którą okazują ludziom wokół nich. Leopold był jednak ostrożny, zaznaczając, że "nic takiego ważne, ponieważ etyka jest zawsze "napisana". Zamiast tego "ewoluuje w umysły myślącej społeczności". Dziś członkowie tej myślącej społeczności dołączają do wszystkich ludzi na całym świecie, którzy odkrywają nowe i kreatywne sposoby na życie etyka ziemi.Ilu ludzi, tyle odpowiedzi. Na przykład moi kuzyni Barb i Andy Holtz prowadzą farmę na południowym wschodzie Wisconsin. W latach trzydziestych tata Andy'ego wziął kurs dzikiej przyrody dla rolników prowadzony przez Aldo Leopolda na Uniwersytecie Wisconsin. Leopold poprosił swoich uczniów, aby byli stewardami ziemię, którą uprawiali, i uznać ogrodzenie 5 akrów za dzikie róg, nie orany i nie wypasany. Barb pokazał mi "kącik Aldo" podczas wizyty na farmie Holtzów w zeszłym miesiącu: miejsce, które odgrodził jej teść wrócił z wojny w latach 40. Następnie zwiedziliśmy obszary na ich plecy 40, gdzie ona i Andy usuwają gęste drzewostany inwazyjna kruszyna, aby przywrócić piękną sawannę dębu bur. Życie zgodne z etyką ziemi Istnieje milion innych sposobów życia zgodnie z etyką ziemi. Nasz przyjaciel Dennis przekształcił swoje podwórko w ogród motyli i pszczół; nasz przyjaciel Sievert poluje i żeruje, aby zapewnić sobie jak najwięcej jedzenie, jak tylko potrafi. Przyjaciele z Nowego Jorku kupują jedzenie bezpośrednio od rolników z okolicy i korzystać z transportu publicznego jako jak najczęściej. Kiedyś wynajmowaliśmy pokój u rodziny w Dzielnica Chelsea na Manhattanie, która wyrosła na wiele własnych warzywa w ogrodzie na dachu. I bez względu na to, gdzie mieszkamy, my wszyscy mogą obniżyć nasze termostaty o stopień lub dwa w zimie, lub jeździć mniejszym samochodem lub mieszkać w wygodnym mieszkaniu lub dom. Kiedy każdy z nas zrobi trochę, wszyscy dostaniemy dużo. W mojej rodzinie Susan hoduje pszczoły, a ona i ja spędzamy wiele naszych wolne od pracy godziny uprawa owoców i warzyw na naszym podwórku i ich zamrażanie, konserwowanie i suszenie. Ale nasz Tarboo Creek projekt jest prawdopodobnie najbardziej satysfakcjonującym sposobem na życie, jaki znaleźliśmy etyka ziemi. Susan i ja poznałyśmy się na farmie Leopolda w Wisconsin i zawsze tak było marzyliśmy o zrobieniu własnego projektu renowacji, jako rodzina. Antena widok pokazuje krzywe odrestaurowanej Tarboo Creek. Brązowy obszary to dawne pastwiska, które od tego czasu zostały ponownie zalesione. Zdjęcie z Northwest Watershed Institute Zatoczka Tarboo Potem, w 2004 roku, znaleźliśmy Tarboo Creek. 18 akrów, które kupiliśmy restauracją zawierał najbardziej zdegradowaną część tego małego strumień; odcinek, który płynął przez naszą ziemię, został porzucony na początku lat 70. Zanim dotarliśmy, woda płynęła przez wyprostowany kanał jak wąż strażacki. Łóżko było były czyszczone, a osad spływał w dół rzeki. Na szczęście dla nas, społeczność osób i organizacji zaczęło się formować wokół idei pracy nad całością 7½-mile długości Tarboo Creek i okolice Zlewnia Tarboo Creek o powierzchni 7000 akrów.Wysiłek był na czele z lokalną grupą konserwatorską zwaną Northwest Watershed Institute, który miał niewielką dotację na sfinansowanie dwóch tygodni czas koparki — wystarczy na wykopanie potoku z rowu u nas miejsce, które było kolejnym projektem na jej liście, w nowy, kanał serpentynowy (proces zwany remeanderingiem). wcześnie następnej wiosny rozpoczęliśmy sadzenie drzew wzdłuż nowej banki. Nowo odrestaurowany odcinek potoku otrzymuje ładunek żwiru — powierzchnię, na której znajdzie się samica łososia budują gniazda.Siatka jutowa, paliki wierzbowe i siano zminimalizować erozję wzdłuż nowych brzegów. Zdjęcie autorstwa Scotta Freeman Susan Leopold Freeman, po lewej, i Benjamin Freeman sadzą daglezję w pobliżu Tarboo Creek. Matka i syn są trzecim i czwartym pokoleń członków rodziny Leopoldów, którzy brali w nich udział projekty odnowy ekologicznej. Zdjęcie autorstwa Natalie Fobes Kuma łososia szuka miejsc lęgowych w Tabu Creek w 2011 r. Zdjęcie: Mary Kollar Czternaście lat później większość głównego kanału Tarboo Creek i główne dopływy zostały ponownie zalesione, ponownie zalesione i chronione służebnością konserwatorską. wydry rzeczne, bobry, norki, kuguary i orły, z których wszystkie zniknęły wraz z łosoś, wracają. Społeczność, do której dołączyliśmy, rozrosła się do tysiąca uczniów i rodziców, którzy gdzieś posadzili drzewa dział wodny; rosnąca liczba agencji rządowych, prywatnych właściciele ziemscy i plemiona, które dostarczyły wiedzy i finansów wsparcie; oraz długa lista przyjaciół i sąsiadów, którzy mają usunięto gatunki inwazyjne, zasadzono tubylców, policzono powracających łososie i przerzedzone zatłoczone lasy. Nasza rodzina to piksel w a malarstwo. Niezależnie od tego, jak satysfakcjonujące były te sukcesy, praca, którą wykonujemy robienie wzdłuż Tarboo Creek nigdy się nie skończy. Ale wtedy też nie etyka. A klon wielkolistny rośnie w pobliżu Tarboo Creek. Zdjęcie z Uniwersytet Waszyngtoński Od każdego z nas zależy znalezienie sposobu na życie zgodnie z etyką ziemi, jak np zrobił to mój kolega z biura, Elli. Ale główna idea pozostaje ta sama: traktując ziemię i siebie nawzajem z miłością i szacunkiem. Te to wartości, które nadają cel, sens i radość naszemu życiu. Są to również wartości, które trwają — które możemy przekazać naszym dzieci i wnuki. Niech każdy dzień będzie Dniem Ziemi. Zajmij stanowisko, wśród miliona punktów światła. Dobrze jest być jednym z nich. Funkcje książki Scotta Freemana ilustracje autorstwa jego żony, Susan Leopold Freeman. To było opublikowane w styczniu 2018 r.